Wednesday, July 14, 2010

Czas w noweli „Sen” Bolesława Prusa 03

Narrator opowiada również w czasie przeszłym wydarzenia, które czytelnik wyobraża sobie jako teraźniejszość (wyrzucenie studenta z domu, pomoc żebraczce, przepadnięcie posiłku kupionego za ostatnie pieniądze, dostanie się do szpitala), oddzielając się od nich, jak ktoś, kto chce przytoczyć pewną historię ku pouczeniu czytelnika. Im bardziej jednak jego punkt widzenia staje się podobny do punktu widzenia bohatera, tym bardziej wydaje się, że czas, w którym opowiada narrator fingowany jest zbliżony do czasu akcji. Do największego dystansu między czasem narracji a czasem przedstawionym dochodzi na końcu, kiedy narrator znajduje się zupełnie na zewnątrz fabuły i opowiada o dalszych losach bohatera. Obiektywność i wszechwiedza narratora nadaje zakończeniu wymowę niewypowiedzianego wprost morału.

Czas, w którym chory bohater śni lub majaczy, jest z pewnością czasem subiektywnym, odczuwalnym tylko przez niego i nie wiemy właściwie, jak długo trwała jego choroba w przedstawionym czasie intersubiektywnym. Zresztą, świat przedstawiony, który jawi się w wyobraźni chorego, również nie jest światem rzeczywistym ani jego odwzorowaniem, ale raczej alternatywą dla niego. Tempo upływu czasu staje się powolne, wyznaczane nie określeniami czasu, a jedynie kolejnymi obrazami, które pojawiają się przed oczami bohatera. Na początku wizji, kiedy bohater kontempluje to, co zobaczył, w tekście brak czasowników oznaczających czynności (oprócz tych, które oznaczają przyglądanie się), pojawiają się jedynie, ale również rzadko, czasowniki oznaczające stany („cechowały się”, „odbija[światło]”). Później mamy już do czynienia z pseudowydarzeniami, tzn. z widzeniem kolejnych obrazów i z retrospekcją (trzydzieści lat życia śledziarki) nie jest to jednak trzydzieści lat czasu obiektywnego, ale trzydzieści lat „czasu wyimaginowanego”. Cofamy się nie w stosunku do teraźniejszości czasu intersubiektywnego, ale w stosunku do czasu przedstawionego w majaczeniu. Czas ten jest tylko czasem pozornym, bo semantyka tego fragmentu nadaje mu znaczenie uniwersalne. Wizje, które przesuwają się przed oczami chorego studenta, mają charakter przypowieści (historia Żydówki i wystrojonych dam przypomina nieco przypowieść o siedmiu pannach roztropnych), a w niektórych momentach stają się zupełnie fantastyczne, ale nie pozbawione znaczenia symbolicznego (jak w wizji promieni wysuwających się z serca czy wykuwania ludzkich dusz). Jednocześnie prowadzone przez medyka rozważania mają niekiedy charakter logicznych i zdystansowanych rozumowań prowadzonych przez bohaterów powiastki filozoficznej (ubogi student na wzór Kandyda stara się racjonalnie analizować świat i rozmyśla nad istnieniem duszy z punktu widzenia anatomii, fizjologii, farmakologii i akuszerki), ale jego ostateczne wnioski nie mieszczą się w racjonalistycznym duchu powiastki filozoficznej, akcentując znaczenie cierpienia dla kształtowania się osobowości człowieka. Nieprzypadkowo rozważam znaczenie majaczeń bohatera przy analizie czasu przedstawionego, ponieważ w majaczeniu nie ma bezpośrednich sygnałów upływającego czasu, przemijanie rozpoznajemy przez przesuwające się obrazy. Ponadto semantyka tych obrazów odgrywa rolę w interpretacji przebiegu czasu.

No comments:

Post a Comment