Wednesday, July 14, 2010

Czas w noweli „Sen” Bolesława Prusa 04

Czy marzenia senne mogą być w tym utworze uznane za retardację, skoro to właśnie wnioski wyciągnięte z tych wizji stanowią główne znaczenie noweli? Raczej nie, bo wobec takiego rozłożenia znaczeń opowiadanie o losie studenta prowadzone w przedstawionym czasie intersubiektywnym jest tylko ramą dla przypowieści opowiedzianej w czasie uniwersalnym. Wyraźnym zaznaczeniem tej ramy jest także powtarzające się jęczenie „Aj-aj!... aj-aj!...aj-aj!...aj-aj...”, które na początku jest sygnałem kłopotów bohatera (kradzież ostatniego kawałka chleba przez psa), a na końcu towarzyszy jego przebudzeniu się, czyli pierwszym oznakom ozdrowienia. Nie możemy zatem stwierdzić, że treść snu przerywa tok akcji dla wzmożenia napięcia, skoro to właśnie treść snu jest w noweli najważniejsza.

W Śnie pojawia się również rytm czasu#, który cyklicznie przyśpiesza, kiedy mowa o wydarzeniach w przesuwającej się teraźniejszości i zwalnia, a nawet zatrzymuje się, kiedy myśl studenta odpływa ku prawdom ogólnym i rozmyślaniom nad naturą świata. Kiedy bohater rozmyśla albo przypomina sobie historie z własnego życia, czytelnik zagłębia się w jego świat wewnętrzny, ulegając iluzji cofnięcia lub zwolnienia czasu. Jednocześnie czas intersubiektywny utworu trwa nadal. Student, idąc ulicą, rozpamiętuje wizytę u rodziców sprzed dwunastu lat. Uwaga czytelnika przenosi się dwanaście lat wstecz do subiektywnego obrazu wyłonionego z pamięci bohatera, aż do momentu, w którym student powraca do realnego – dla niego – świata i ze zdziwieniem stwierdza, ze jest w parku. Czas przedstawiony ma tutaj nie tylko dwie płaszczyzny, ale również liczne luki. Tak jest zresztą w większości utworów literackich, ponieważ rozpiętość czasu zawartości fabularnej może być dowolnie długa i nie może go odwzorowywać tak samo długi czas czynności narracyjnych#. Czasoprzestrzeń charakteryzuje się jednak ciągłością, dlatego wyobraźnia ludzka automatycznie uzupełnia wszelkie luki w czasoprzestrzeni przedstawionej w taki sposób, że nawet nie zauważamy, że pewnych elementów nie ma w utworze# (kiedy dowiadujemy się, że student zjawił się w parku, jesteśmy pewni, że rozmyślając, szedł dalej chodnikiem aż doszedł do parku i inna możliwość nie przychodzi nam nawet do głowy, co więcej, nie odczuwamy braku tej informacji w fabule). W omawianej noweli elipsy nie są zbyt rozległe, bo czas zawartości fabularnej to około jeden do trzech dni (w zależności od czasu trwania choroby studenta), okazuję się jednak konieczne, kiedy przenosimy się na płaszczyznę rozmyślań bohatera a płaszczyzna czasu intersubiektywnego zostaje „porzucona” i domaga się uzupełnienia.

No comments:

Post a Comment