Wednesday, July 14, 2010

dojrzewanie Madzi Brzeskiej 05

W trzeciej, warszawskiej części Magdalena nadal pozostaje osobą naiwną (chociażby stosunek do pana Kazimierza dowodzi, że nie jest ona jeszcze czujna i przygotowana do życia), ale uczy się już niewinnego kłamstwa – dla dobra innych. Główna różnica między drugą a trzecią częścią polega jednak na kreowaniu bohaterki na „geniusza uczucia”. Wcześniej przygotowano grunt charakterystyką Brzeskiej jako dobrej, uczynnej, chociaż bardzo naiwnej dziewczyny, a teraz majątek Solskiego pozwala jaśniej zabłysnąć jej filantropijnym zapędom. Nagle, głównie dzięki rozmowom rodzeństwa Solskich, Madzia zostaje podniesiona na piedestał, nazwana niezwykłą, świętą. Związana z nią narracja personalna na każdym kroku potwierdza tę tezę, ukazując Madzię w trakcie myślenia o ulżeniu już nie jednostkom, ale masom. Zaczyna sobie uświadamiać, że jej szczęściem jest szczęście innych, a powołaniem pomoc światu i w ten sposób popada w swoistą „megalomanię miłosierdzia”. Aby wyjednać pomoc dla potrzebujących daje popisy błagań, płaczu i niesłychanej wyrazistości, które sprawiałyby wrażenie sztucznych, gdybyśmy nie byli pewni, że dziewczyna działa bezinteresownie. Nadal jest jednak ślepa na względy innych niż pan Kazimierz mężczyzn, nawet Solskiego, który daje jej liczne i cenne dowody sympatii. Ada stara się dać do zrozumienia swojej potencjalnej bratowej, co jest przyczyną dobroczynności jej brata, ale Madzia jest zupełnie zaślepiona. Jej sposób widzenia sytuacji, to krępujące życie w cudzym domu, który w dodatku wykorzystuje, bo ciągle prosi o posady dla nowych znajomych, a jakby tego nie było mało, nie lubi jej ciotka Gabriela i to zapewne właśnie z powodu ciągłych próśb kierowanych do bogatych gospodarzy. Jednym słowem w pannie Magdalenie wciąż pokutuje nieśmiała pensjonarka i nadal sposobem ukazywania tej postaci i jej spojrzenia na świat, jest skontrastowanie tego, co widzi Magdalena z obrazem świata pochodzącym z bezpośredniego ukazania zdarzeń, z tego, co mówią inne postacie oraz od narratora auktoralnego.

No comments:

Post a Comment