Wednesday, July 14, 2010

dojrzewanie Madzi Brzeskiej 10

Po szóste postać niewinnej pensjonarki nie tylko uwydatnia cechy innych bohaterów, ale też pomaga w ich ocenie. Oczywiście każdy czytelnik jest uprawniony do samodzielnego sądu, niemniej autor wewnętrzny tak zestawia wydarzenia postaci i konstruuje ich wypowiedzi, żeby zasugerować pewien sposób myślenia. Chociażby w rozmowie z Joasią, w której upadła dziewczyna cieszy się z upadku swojej byłej chlebodawczyni i orzeka, że ciężka praca nie jest odpowiednia dla ładnej i mądrej dziewczyny, Madzia nie tylko dziwi się takim poglądom, ale i swoją postawą świadczy, że chociaż jest ładna i mądra (przynajmniej częściowo), to jednak praca jest dla niej samej jak najbardziej odpowiednia. Obraz ukazujący się ostatecznie czytelnikowi jest dość jasny: Joanna nie chce pracować, bo woli, żeby utrzymywali ją mężczyźni, co powinno się potępić, bo przecież można żyć uczciwie i być zadowolonym z życia jak Madzia. Tylko pod jednym względem Joanna okazuje się mądrzejsza – zdaje sobie sprawę z istnienia plotek, liczy się z opinią ludzi i … świetnie potrafi ją wykorzystać jako darmową reklamę swojej „działalności gospodarczej”.

Po siódme rola Madzi w wykładzie profesora Dębickiego – niestety niewielka. Madzia jest tutaj po prostu pilną uczennicą. Rolę dociekliwego ucznia, rodem z Platońskich Dialogów, pełni na początku wzorowo jej brat, zmuszając profesora do wyjaśnienia wszystkich wątpliwości, jakie może mieć wobec jego wykładu młody gruźlik. Im bardziej szala zwycięstwa w dyskusji przechyla się na korzyść profesora, tym mniej mówi Zbigniew, aż wreszcie rozmowa zamienia się w monotonny wykład, co świetnie podkreśla po czyjej stronie leży sympatia autora, ale stanowi wadę konstrukcyjną powieści, apogeum zwolnienia narracji.

No comments:

Post a Comment