Saturday, July 17, 2010

„LAURA I FILON” 3

Laura i Filon
A jawor by szumiący, ponury i siny,
mia dużo, dużo liści, jak drzewo na sztychu.
- Koszyk mi y pleciony by z cienkiej wikliny,
maliny w nim różowe śmia y się po cichu...
Filon w zielonym fraczku by jak pasikonik,
Laura mia a zy i przepaskę modrą,
wśród książkowej, pożó k ej i francuskiej woni
leża a, chudą rękę opar szy na biodro.
Przyszli w proch się rozsypać (p ascy jak kwiat w książce)
pod umówionym, szumiącym jaworem;
smutny, zielony Filon, Laura w modrej wstążce,
w bladej sukni, i wielkiej kamei z amorem.6
Pierwszą wyraźną różnicą jest język i sposób, w jaki maluje on pejzaż utworu.
W aśnie „maluje”, a nie przedstawia, czy szkicuje, bo Laura i Filon u Pawlikowskiej
poruszają się w świecie konkretnym, zmys owo odczuwalnym poprzez zapachy
(synestezyjne zestawienie: pożó k a i francuska woń), dźwięki (szumiący jawor), a
zw aszcza barwy (siny jawor, różowe maliny, zielony fraczek Filona, modra przepaska
Laury, jej
blada suknia). Cechy pejzażu zosta y zintensyfikowane (jawor... mia
dużo, dużo liści). To już nie jest drugoplanowa scenografia, ale barwny obraz. Za to
uczucia, tak żywe u Karpińskiego, tutaj wydają się blade, pozbawione namiętności,
tylko pozorne. Wers:
„Laura mia a zy w oczach i przepaskę modrą”
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Laura i Filon [w:] tejże, Wybór poezji, oprac. Jerzy
Kwiatkowski, Wroc aw 1969, s. 40.
w sposób zaskakujący zestawia zy – oznakę uczucia – z częścią garderoby, która
może świadczyć jedynie o przygotowaniu do sytuacji, przystrojeniu się w odpowiedni
sposób. Przez Takie zestawienie zy też stają się jakby strojem, przybraną pozą, tracą
swój oczywisty sens – nie sugerują smutku ani wzruszenia, wyglądają fa szywie.

No comments:

Post a Comment