Saturday, July 17, 2010

NA AKT WESELNY 10

Postępuj w dobrą chwilę, paro ulubiona!
Jako piękna latorośl, latorośl zielona,
145 Która ma swemu sadźcy stokrotną nadgrodą
Zawdzięczyć letnie znoje, karmią i ochłodą,
Skoro już pełna soku takich lat dolicza,
Że ją bezpiecznie może ręka ogrodnicza
Wziąć ze szkoły spółcześnych drzewek rzeszy młodej
150 I już na urodzajne przesadzać ogrody,
Frasowliwy o swojej wychowanki doli,
Szuka wszędy gospodarz co najlepszej roli
I żeby jej wiatr silnym nie uszkodził wiewem,
Z gałęzistym ją żeniąc, sfornie łączy drzewem.
155 Z domu Eleonory, z dziadowskiego łona,
Księżniczko! piękniej cnotą, niż krwią ozdobiona,
Już cię oto życzliwi przenoszą rodzice,
Na wzór rodnej jabłonki lub winnej macice.
Już twe lata dostalsze doszły owej chwili,
160 Ażeby, co się samym wprzód kwiatem cieszyli,
Po zeszłej wiosny porze, mogli patrzeć na to,
Co za łożone prace winne przenieść lato.
Złączona z zacnym drzewem od złotej Pilawy,
Na którym Mars swe nieraz zawieszał buławy,
165 Honor tysiączne krzeseł wysokich zaszczyty,
I lasek, i sztandarów blask niepospolity,
Rośnij w owoc i cnoty, śliczna latorośli,
By z ciebie z wnuczętami piękne dziatki pośli,
Ojczyźnie na usługi, a tym na kochanie,
170 Co ci w swym domu zacne dali wychowanie.
Jużeś kochana paro, dała sobie dłonie.
Patrzy na to zawisna i ledwo nie tonie
We łzach zazdrość, że tego związku ni opaczny
Język, ni chęci własnych zerwie szturm dziwaczny,
175 A miłości wam żadne przypadki nie wydrą.
Bóg tak chciał, a Czas złotą potrząsnął klepsydrą.

No comments:

Post a Comment