Saturday, July 17, 2010

NA AKT WESELNY 9

115 Zgoda matką porządku - samo przyrodzenie
Jej sprawą wieczne niebu ukuło sklepienie,
I ziemię wydobywszy z mętnej wód otchłani,
Tysiąc istot nadobnych postawiło na niéj.
Co zmysły ludzkie bawi, co nasyca one,
120 Cóż było, nim się każdy w naznaczoną stronę
Udał żywioł, zawarszy wieczyste sojusze?
Nie było życia, chocia różne były dusze.
Teraz i płodna ziemia bujne plony rodzi,
I za dniem nieustanną noc koleją chodzi,
125 I morze ma swe kresy, i rzeki łożnice,
Bo wszystkim dała zgoda warowne granice.
Tak ty, zacny narodzie, gdy się twych umysły
Synów w miłości trwałej węzeł spoją ścisły,
Wybrnąwszy z smutnej toni, wśrzód własnego łona
130 Wzbudzisz na dalsze lata fortunne nasiona.
Więc kiedy czas ten przyjdzie, a po srogiej wrzawie
Słońce nasze w swej znowu wesołej postawie
Ożywi świat ojczysty, z nim pospołu i ty,
Mój Potocki, coś dotąd na Parnasie skryty,
135 Pięknym bawiąc dowcipem pańskie trudy słodził,
Będziesz w szyk jasnych planet policzony chodził,
I przy wieku dostałym sprawy ważniejszemi,
Pod mądrą jego wodzą, polskiej świecił ziemi.
A my z chatek spokojnych, darem ożywieni
140 Dobroczynnych onego pasterze promieni,
Będziem wiejskie na gęślach nucić mu padwany:
Świeć nam długo szczęśliwie, wodzu ukochany!

No comments:

Post a Comment